Najnowsze wpisy

15 marca 2013 - Obama: w sprawie Iranu „all options on the table” * 28 grudnia 2012 - Po Newtown więcej broni! * 14 sierpnia 2014 - Amazon znów inwestuje w Polsce * 1 lutego 2013 - „New York Times” o nowej antykomunistycznej fali w Polsce? Owszem i to pochlebnie * 28 lipca 2014 - Więcej sił NATO na Wschodzie * 20 grudnia 2012 - Polskie F 16 z lepszym uzbrojeniem? Potrzebna zgoda Kongresu USA * 16 lutego 2013 - Arcykosztowne cięcia * 3 września 2014 - „Prezydent” UE Tusk zaszkodzi śledztwu smoleńskiemu – wywiad z prof. Biniendą i mec. Szonert-Biniendą * 30 stycznia 2014 - Sekretarz obrony USA w Polsce * 20 grudnia 2012 - Gen. Bogusław Samol na czele Korpusu Północno – Wschodniego * Astrabit
logo
tweeter tweeter tweeter tweeter

Historia rodziny Kennedych kryje wiele mrocznych tajemnic. Kolejne z nich co jakiś czas wychodzą na światło dzienne przy okazji nowych publikacji poświęconych członkom tego słynnego rodu. Kennedy towarzyszą nam od lat, wiemy o nich sporo, ale być może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że są oni również uznawani za twórców jednej z dyscyplin sportowych. Piłka na nartach nie bez powodu znana jest również jako Kennedy Game. Gra narodziła się w latach  sześćdziesiątych na stokach w słynącym ze świetnych kurortów narciarskich stanie Colorado. Zgodnie z zasadami uczestnicy zabawy podzieleni są na dwie drużyny, których zadaniem jest dostarczenie piłki do usytuowanej na zboczu góry bramki. Trudność, oprócz szybkiej jazdy w kierunku bramki, polega na konieczności podawania piłki do partnera z zespołu w czasie krótszym niż dziesięć sekund. W innym przypadku piłkę przejmują przeciwnicy rozpoczynając tym samym swoją rundę.

Słynne trasy w Aspen były doskonałym miejscem dla Kennedych na tak wyszukaną rozrywkę. Piłka na nartach zyskiwała z czasem coraz większą popularność wśród narciarzy szukających mocnych wrażeń. Związane z grą emocje i spora dawka ryzyka długo były częścią rodzinnych wypadów w góry klanu Kennedych. Wszystko skończyło się w w ostatni dzień 1997 roku. Wówczas to podczas jednego z meczów syn Roberta Kennediego, Michael stracił kontrolę nad nartami i uderzył w drzewo. W skutek rozległych obrażeń głowy zmarł niedługo później w szpitalu. Syn byłego prokuratora generalnego USA uznawany był za najlepszego narciarza w rodzinie. Na co dzień szefował pozarządowej organizacji zajmującej się dostarczaniem oleju opałowego dla biednych. Podczas feralnej rozgrywki jednocześnie kręcił całe zmagania kamerą. Nie bez znaczenia dla tragedii były również warunki atmosferyczne. Kennedy partyjkę ski football urządzili sobie pod koniec dnia gdy stok był już mocno oblodzony, a widoczność słaba – o czym zresztą zostali ostrzeżeni przez specjalny patrol.

Po wypadku zainteresowanie tym niebezpiecznym sportem znacząco spadło. Więcej uwagi zaczęto też przykładać do bezpieczeństwa na stoku, w tym do konieczności noszenia kasków, którego Michael Kennedy nie miał w momencie wypadku. Czy jednak uchroniłoby go to przed słynną klątwą wiszącą nad klanem? Życie na krawędzi zasad po prostu odziedziczył.

Maciej Głaczyński

Dodaj komentarz


*


+ dwa = 5


Ministerstwo spraw Zagranicznych        Ambasada USA w Warszawie        Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej        EBE        Central Intelligence Agency        Konsulat Generalny Stanów Zjednoczonych Kraków