Najnowsze wpisy

3 czerwca 2013 - Batalia o polskie łupki: biznes kontra władza * 4 sierpnia 2014 - Za dużo prywatnych dronów * 28 stycznia 2013 - Już jutro o 15:30 spotkanie on-line z Sekretarz Stanu Hillary Rodham Clinton * 3 stycznia 2014 - Wałęsa: Obama nie spełnił rozbudzonych nadziei * 22 stycznia 2013 - Kto jest kim i gdzie siedział? czyli najważniejsze vipy z inaugaracji drugiej kadencji BO * 19 sierpnia 2014 - #EatPolishApples * 13 stycznia 2013 - Bush będzie kiedyś prezydentem USA * 4 czerwca 2013 - Koniec wizyty Sikorskiego w Waszyngtonie * 14 sierpnia 2014 - Amazon znów inwestuje w Polsce * 1 lutego 2013 - „New York Times” o nowej antykomunistycznej fali w Polsce? Owszem i to pochlebnie * Astrabit
logo
tweeter tweeter tweeter tweeter

Prezydencki Komitet Inauguracyjny już szykuje się do kolejnego ObamaShow – ceremonii inauguracyjnej drugiej kadencji Baracka Obamy na fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Oczywiście jak to w USA, wszystko dopięte jest już prawie na ostatni guzik. Będzie parada, będą bale, dużo kolorowych balonów, wstążek, kotylionów, oraz… pamiątek okolicznościowych.

Te ostatnie już od czwartku dostępne w sklepie internetowym. Jak podaje Associated Press, do kupienia między innymi: linijka za $2,50, kieliszki do szampana za $30, czy okazjonalny zestaw medalionów z wytłoczoną głową Baracka Obamy za 7500$. Największą popularnością za pewne znów cieszyć się będzie plakat Chucka Close’a, artysty sympatyka prezydenta Obamy, przedstawiający jego spikselowaną twarz. Takich plakatów wyprodukowano jedynie 2013, a każdy z nich jest wart 100 bucksów.

Najbardziej wyluzowany prezydent w historii USA, 21 stycznia w dniu reinauguracji bawić się będzie za pieniądze takich darczyńców jak AT&T czy Microsoft. Poprzednie zaprzysiężenie na fali socjalistycznych obietnic obyło się bez korporacyjnej jałmużny. Ciężko powiedzieć czy tym razem to wyraz wdzięczności, sympatii czy kredytu zaufania. Pewne jest że to ostatnia kadencja Obamy więc dlaczego tym razem nie zainaugurować jej z pompą?

Jak się okazuje w porównaniu do zaprzysiężenia sprzed 4 lat, w tym roku za będzie skromniej! Zamiast dziesięciu balów, jedynie dwa. Zamiast przysięgi na otwartym powietrzu przed tłumami, cicha ceremonia w Białym Domu. Wszystko przez kryzys. Ale „Show must go on”, dlatego nie mówi się o dniu inauguracyjnym, ale o inauguracyjnym weekendzie! Początek w sobotę, 19 stycznia w amerykańskie święto upamiętniające dr Martina Luthera Kinga (National Service Day, lub King Day – trzecia sobota stycznia). Samo święto prawnie wprowadzone do kalendarza przez prezydenta Reagana jest dobrą okazją do rozpoczęcia festiwalu Obamy jako odwołującego się do wartości dr Kinga.

20 stycznia w niedzielę oficjalne zaprzysiężenie w ograniczonej konwencji (zwyczajowo nie organizuje się zaprzysiężenia w niedziele), a następnego dnia po „oficjalnym zaprzysiężeniu” jeszcze „uroczyste zaprzysiężenie”. Tego też dnia parada, i dwa bale. Wszystkie eventy są oczywiście dostępne dla każdego obywatela chyba, że chce mieć lepsze miejsca na które może wykupić bilety. Na bal otwarty biletów już nie ma (tak na prawdę nie wiadomo czy w ogóle były), drugi bal to bal zwierzchnika sił zbrojnych na który zgodnie z tradycją rozpoczętą przez Busha juniora w 2005 roku zaprasza się rodziny poległych żołnierzy, weteranów, czy kawalerów orderów wojskowych.

Ceremonia i cała jej otoczka to kwestia kultury i obyczajów związanych z mentalnością amerykanów. Trudno nam sobie wyobrazić taką ceremonię zaprzysiężenia na przykład Bronisława Komorowskiego. Wesoła i zarazem dumna strona patriotyzmu to jednak coś czego czasem przydałoby się nad Wisłą nieco więcej.

KZ

Dodaj komentarz


*


5 − = cztery


Ministerstwo spraw Zagranicznych        Ambasada USA w Warszawie        Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej        EBE        Central Intelligence Agency        Konsulat Generalny Stanów Zjednoczonych Kraków