Najnowsze wpisy

3 czerwca 2013 - Batalia o polskie łupki: biznes kontra władza * 16 lutego 2013 - Arcykosztowne cięcia * 31 stycznia 2013 - Prawo imigracyjne do zmiany * 28 lipca 2014 - Więcej sił NATO na Wschodzie * 6 czerwca 2013 - Amerykański gaz w Polsce zamiast rosyjskiego? * 22 stycznia 2013 - Kto jest kim i gdzie siedział? czyli najważniejsze vipy z inaugaracji drugiej kadencji BO * 28 grudnia 2012 - Po Newtown więcej broni! * 1 lutego 2013 - „New York Times” o nowej antykomunistycznej fali w Polsce? Owszem i to pochlebnie * 4 sierpnia 2014 - Za dużo prywatnych dronów * 4 czerwca 2013 - Koniec wizyty Sikorskiego w Waszyngtonie * Astrabit
logo
tweeter tweeter tweeter tweeter

Po kolejnych przegranych wyborach prezydenckich Partia Republikańska stanęła przed trudnym zadaniem. Okazało się bowiem, że z różnych powodów ich poparcie w społeczeństwie maleje. Ale można też stwierdzić inaczej, że to Partii Demokratycznej poparcie wzrasta – wzrasta wraz z liczbą wyborców czy imigrantów czarnoskórych oraz latynoamerykańskich. To właśnie poparciem tych grup społecznych Barack Obama zdołał prześcignąć Romneya w ostatnich wyborach.

Wielu ekspertów dziwił nawet fakt, że latynoamerykańscy mieszkańcy USA pomimo ich przywiązania do tradycji i religii głosowali często na demokratę. Wtedy zaświeciła mi lampka nad głową i w luźnej dyskusji (o ile tak to można nazwać) na fejsbuku stwierdziłem, że Republikanie w następnych wyborach muszą postawić na Latynosa. A gdzie szukać lepszego kandydata na Prezydenta jeżeli nie w Teksasie? A skoro Teksas to może ktoś z nazwiskiem? Czemu nie z nazwiskiem, które już dwukrotnie wybijane było na drzwiach gabinetu prezydenckiego w Białym Domu? Mam wrażenie że na naszych oczach wyrasta przyszły prezydent USA – George Bush.

Nie, nie G.H.W. Bush, on już od dawna odpoczywa borykając się co chwila z jakąś chorobą. Nie chodzi też o G.W. Busha, syna tego poprzedniego, który charytatywnie grywa obecnie w golfa. Tym przyszłym prezydentem USA być może będzie George Prescott Garnica Bush, wnuk G.H.W. Busha, syn b. gubernatora Florydy Jeba Busha, bratanek G.W. Busha.

Dlaczego jest idealnym kandydatem Republikanów? Kilka faktów. Po pierwsze, jest Bushem. Po drugie, jest doktorem prawa a obecnie pracuje w renomowanej firmie zajmującej się handlem nieruchomościami. Po trzecie jest młody (ma 36 lat) ma fajny uśmiech i atrakcyjną żonę którą poznał podczas studiów prawniczych. Po czwarte jest weteranem, porucznikiem US Navy – brał udział w półrocznej misji w Afganistanie pod Dowództwem Operacji Specjalnych USA. Po piąte, ubiegać się będzie właśnie o bardzo istotne stanowisko w stanie Teksas, które w przyszłości wzbogaci jego CV przed prawyborami. G.P. Bush ma niebawem starać się o fotel Texas Land Commissioner. Ta stanowa fucha pozwala między innymi na gospodarowanie zasobami naturalnymi stanu. Nie trzeba przypominać, że to Teksas jest jednym ze stanów przeżywających paliwowy renesans dzięki łupkom. To stanowisko jest również powszechnie uznawane za trampolinę do wyższych sfer polityki, a młody Bush chce (za poradą babci Barbary) stopniowo zdobywać doświadczenie na różnych stopniach władzy.

Po szóste jest półlatynosem i mówi po hiszpańsku.  Jego matka, Columba Garnica Gallo to naturalizowana amerykanka pochodzenia meksykańskiego. Sam stwierdził niedawno, że już za 6 lat Teksas będzie w większości zamieszkany przez Latynosów. G.P. Bush póki co dystansuje się od pogłosek, a swoją kandydaturę na Texas Land Commissioner uzależnia od gubernatora Teksasu Ricka Perry’ego, który waha się czy ubiegać się ponownie o urząd. Piastuje go odkąd G.W. Bush wyprowadził się do Białego Domu w 2001  roku. Wygląda więc to na solidne, powolne przygotowywanie i hodowanie nowego lidera partii. Kto wie, może za kilka-kilkanaście lat znów przyjdzie pora na prezydenta Busha?

Dodaj komentarz


*


trzy × 4 =


Ministerstwo spraw Zagranicznych        Ambasada USA w Warszawie        Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej        EBE        Central Intelligence Agency        Konsulat Generalny Stanów Zjednoczonych Kraków